czubatka.pl :: czubatkowy zawrót głowy rss

.: ...się gra, się ma...

czubatka, 1 sierpnia 2010 o 16:12 w Varia

W dzisiejszym odcinku z cyklu "Co mi w duszy gra, a ślina na język nie przyniesie, czyli w poszukiwaniu zaginionego tapczanu" przezentuję trzy urocze gry. Trzy, a właściwie dwie. Jednak nie brałbym tego zbyt dosłownie...

Na pierwszy ogień niech przyjrzą się grze numer zero o dźwięcznym tytule "Take something literally".

0. Take Something Literally I

 

Gra warta gromnicy. Dlatego nie może dziwić, że autor zdecydował się na stworzenie drugiej części. Polecam jednak dopiero po zmierzeniu się z poprzedniczką.

1. Take Something Literally II

 

A na odprężenie niech rzucą okiem na ostatnią grę. Tym razem nie muszą aż tak bardzo kombinować, choć pomysł jak najbardziej oryginalny.

2. Z-Rox
 

Dodaj komentarz, czubatkowiczu:

 B   U   I  ← używaj tylko tych przycisków do zmiany wyglądu komentarza

Hydra to, czy to wydra?
... Czyli na obrazku mamy:
a) aligatora
b) bobra
a może jest to... ? ;)