No cóż... Hm... TEGO nie da się opisac słowami. No chyba, że słowami piosenki :) Do tej pory miałem (jeśli w ogóle) zupełnie inne wyobrażenie o Marku Grechucie. A tu taka perełka, a może nawet perełki, bo przyznam, że całej płyty nie przesłuchałem. Fakt, sam artysta tu nie śpiewa, a wokalem popisuje się Druh Tomek Wertz, JEDNAKŻE... :)
Zagadki, zagadki, zagadki - to są trzy zagadki, ale zagadki będą dwie. Ale za to jakie!

Dawno, dawno temu, poznańskiemu cukiernikowi przyśnił się Św. Marcin, wjeżdżający do miasta na białym koniu. Kiedy koń potknął się na śliskim śniegu, zgubił złotą podkowę. Cukiernik zafascynowany życiem świętego i tak jak on, zatroskany losem ubogich uznał to za znak. Nazajutrz upiekł słodkie ciasto, w kształcie podkowy, wypełnione białym makiem, orzechami i bakaliami i rozdał je biednym. Na pamiątkę tego wydarzenia poznańscy cukiernicy co roku, w dzień imienin Św. Marcina wypiekają słodkie rogale. Kiedy tego dnia spadnie śnieg, Poznaniacy powtarzają, że Św. Marcin przyjechał na białym koniu...
(tekst pochodzi z TEJ strony)
Dlatego bo...
Nic nie wiesz o ultradźwiękach, które emituje słuchawka Twojego prysznica? Nic dziwnego, nie słyszysz ich. Psy słyszą je i ich nie lubią. Tworząc naszą słuchawkę zredukowano je do minimum.
/ za myjepsa.pl :: dlaczego /
Ha!
Kolory, kolory, kolory to trzy kolory. Kolory, które zawojowywują nasdwoje pokojowe. No i korytarzowo - holowe. Jeśli dla kogoś brzmi to niezbyt jasno, to już nie długo światła błysk rzuconym będzie a oświetlającym. A na tę chwilę poczekliwą toć krótką zaproszywowuję, na obglądnięcie kororów we wtylu wymnienionych.
Śpieszę donieść, że, licząc od tego roku, będzie można w Polsce świętować w maju dwa Wielekie Święta. I to tego samego dnia. Nie zdziwi mnie więc, jeśli w przyszłym roku gazety rozpisywać się będą nie o Konstytucji a o Konstantym. Konstantym Ildefonsie.
Wydawać by się komuś mogło, że ptak Kiwi jest już z gatunku tych wymarłych. Otóż okazuje się, że jest zupełnie przeciwnie! Kiwi nie dodo, żeby wymrzeć! No ale to tylko dobrze. I dla kiwi i dla reszty.

Jestem trzyprocentowy.
https://heatmap.mozillalabs.com/
Ktoś jeszcze?
/btw:
Nie czakaj i dodaj sobie ikonkę rss:
https://addons.mozilla.org/en-US/firefox/addon/rss-icon/ /
W świecie zawrzało. Otóż amerykańscy naukowcy przedstawili równanie doskonalej opisujęce wrzechświat, niż słynne E = mc2. Świat ujrzał je na corocznej gali poświęconej świętowaniu, która odbyła się w bliżej nie określonym miejscu, ale możliwe, że gdzieś na południu (złośliwi twierdzą, że miało dojść do rozlewu piwa, jednak nieoficjalne źródła donoszą, że do tego na szczęście nie doszło).
Cóż znaczy tajmeny zapis zamieszczony poniżej? Niech głowa otwartą będzie a klawiatura pisemną się stanie.
W dzisiejszym odcinku z cyklu "Co mi w duszy gra, a ślina na język nie przyniesie, czyli w poszukiwaniu zaginionego tapczanu" przezentuję trzy urocze gry. Trzy, a właściwie dwie. Jednak nie brałbym tego zbyt dosłownie...
Mistrzostwa świata w piłce nożnej mężczyzn dobiegły końca. 11 lipca zwycięzcami zostali Hiszpanie, wygrywając w kiepskim stylu z Holendrami. Futbolu w meczu finałowym było tyle, ile w łyżeczce do herbaty mieści się arbuzów. Za to piłkarze zrewanżowali się darmowym szkoleniem z technik kung fu oraz rugby (z zaznaczeniem, że te obie dyscypliny nie są aż tak brutalne). Ale wracając do pytania postawionego w tytule: nie, mundial się nie skończył.
Poniższą anegdotę przypisują mineralogowi Gustawowi Tschermakowi, profesorowi uniwersytetu w Wiedniu.
Tschermak pyta studenta o kolor malachitu.
- Niebieski- odpowiada zapytany.
Pewnego dnia, czytając książkę natknęłam się na słowo, którego już bardzo dawno nie słyszałam. Od tego momentu zaczęłam zwracać uwagę na te słowa, których nie używa się w języku potocznym albo po prostu zapomina się o nich. W ten oto sposób wykiełkowała myśl o REZERWACIE WYMIERAJĄCYCH SŁÓW. Pierwsze z nich poniżej.
Postuluje się o wykreślenie środy z całego tygodnia lub o możliwość jej przesypiania w całości, jako najbardziej beznadziejnego dnia w tygodniu.
.: Ludzie-ryby
Ostatnimi czasy wszyscy mieszkańcy Krakowa przeszli wtórne przystosowanie do życia. Nieliczni szczęśliwcy już dawno posiadali błony między palcami. Jednak inni dopiero musieli nauczyć się z nimi żyć. Zaraz potem wykształciły się pierwsze elementy skrzeli. Z czasem kolejne kończyny zaczęły zamieniać się w płetwy. I tak krakowianie stali się karpianami. A Kraków - Karpiowem. A wszystko to dzięki hektolitrom wody padającej z nieba.
Koniec.
pestka cytryny w kanalizacji kiełkuje
-- z tomiku "Motor kupił Duszan" autorstwa Dariusza Basińskiego
- Cześć Balbina...
- Cześć Ptyś!


Nic nie wiesz o 


