No cóż... Hm... TEGO nie da się opisac słowami. No chyba, że słowami piosenki :) Do tej pory miałem (jeśli w ogóle) zupełnie inne wyobrażenie o Marku Grechucie. A tu taka perełka, a może nawet perełki, bo przyznam, że całej płyty nie przesłuchałem. Fakt, sam artysta tu nie śpiewa, a wokalem popisuje się Druh Tomek Wertz, JEDNAKŻE... :)
- tak zgrabnie i trafnie rzekł był Bolec w Chłopakach. Tymon & Transistors nie tylko wychodzą na przeciw tym wzruszającym marzeniom ale wręcz przekraczają próg onirycznych pragnień Bolca. A gdzież nam szukać duchowych uniesień jeśli nie w sielskiej atmosferze wesela. Stąd błotna droga wiedzie nas już prosto do wsi jak malowanie.
Tak, tak - od podszewki to zdecydowanie dobre słowa na dobrym miejscu. W myśl zasady, że Orena Lavie nigdy za wiele, a najczęściej za mało, prezentuję krótkie nagranie z powstania obrazu do Her Morning Elegance.
Alexey Alexeev przedstawia: Leśne Trio. Właściwie kim jest ten człowiek ciężko napisać. Z pewnością jest twórcą kreskówki o przygodach leśnego jazzbandu. Czym jest leśny jazzband? Pozwólcie, że przybliżę.
Utwór zamieszczony w tytule pochodzi z najnowszego albumu Moniki Brodki, który ukazał się po czterech latach wydawniczej głuszy. Ale to bardzo dobrze, żeśmy czekać musieli, bo to co serwuje nam Brodka niebanalnie uroczym graniośpiewaniem jest.
Pozwolę sobie przytoczyć cytat z wikipedii, dotyczący zespołu Kury:
To z pewnością najlepsze muzyczne odkrycie ostatnich dni. Chociaż pan Oren Lavie nagrał utwór "Her Morning Elegance" już trzy lata temu, to dopiero teraz, dzięki Balbince, o nim usłyszałem. A że jest świetny, żeby nie napisać genialny, to dzielę się nim z kim tylko mogę :)

