No cóż... Hm... TEGO nie da się opisac słowami. No chyba, że słowami piosenki :) Do tej pory miałem (jeśli w ogóle) zupełnie inne wyobrażenie o Marku Grechucie. A tu taka perełka, a może nawet perełki, bo przyznam, że całej płyty nie przesłuchałem. Fakt, sam artysta tu nie śpiewa, a wokalem popisuje się Druh Tomek Wertz, JEDNAKŻE... :)
W takim razie, bez zbędnego oczekiwania, daj play a potem - JE-DZIE-MY z Tomkiem!
Jadę pociągiem prawdziwym
(Marek Grechuta, Piosenki dla dzieci i rodziców)
Jedzie pociąg jedzie, wiezie ludzie wiezie,
puszcza dymu szare kłęby.
Powiedz mi sąsiedzie, dokądże ty jedziesz,
bo ja do Szklarskiej Poręby.
Jadę tam do lasu, jadę do sarenki,
jadę sobie zbierać grzyby.
Będę się opalać, będę w słońcu walać
niech poparzą mnie pokrzywy.
Dam mamusi spokój, spokój tatusiowi,
niechaj sobie raz odpoczną.
Jedno mnie ciekawi, co oni beze mnie,
co oni beze mnie poczną.
Kto im będzie zbierał okruchy ze stołu
na błękitną ciężarówkę?
A gdy zginie igła, albo szpulka nici
wyśle pod krzesło taksówkę?
Kto z syreną wyśle szybkie pogotowie
po proszek od bólu głowy?
A po tę ostatnią zapałkę pod stołem
zbierze szybko straż ogniową?
Jedzie pociąg jedzie, wiezie ludzie wiezie,
puszcza dymu szare kłęby.
Powiedz mi sąsiedzie, dokądże ty jedziesz,
bo ja do Szklarskiej Poręby.
Dziś jadę do lasu, jadę do sarenki,
jadę sobie zbierać grzyby.
Po raz pierwszy jadę do prawdziwej stacji,
jadę pociągiem prawdziwym.


Dodaj komentarz, czubatkowiczu: